Instagram Photos

INSTAGRAM POTRAFI ZDOŁOWAĆ!

Przeglądanie Instagrama potrafi zdołować. 

Jak to możliwe? Zewsząd atakują nas piękne, ale jednocześnie wyidealizowane zdjęcia mieszkań, ciuchów, pobytów w egzotycznych miejscach. Jesteśmy wręcz zalewani tym idealizmem. Matki mają zawsze masę czasu dla siebie, ich dzieci nigdy nie płaczą, obiad jest zawsze stworzony z dwóch fit dań, a o bałaganie w domu nie ma mowy. 

Instagram

I bum, stało się. Insta (ś)wirus dopadł i mnie. 

W pewnym momencie, gdy widziałam te insta friendly mieszkania czy wycieczki w celu zrobienia super fotek, miałam ochotę moje mieszkanie zakopać niczym struś łeb w piasek. Moje gumoleum i łazienkowa ścianka z płyty, z której już leciały wióry, nie napawały mnie optymizmem. A jestem twórcą i zarówno inni, jak i ja sama (ja sama najbardziej) narzucam sobie pewne standardy, które nie zawsze mogę spełnić. To potrafi być dobijające. 

Wiele razy słyszałam, że ktoś usunął lub chce usunąć konto na Instagramie przez to, że łapał doła w kilka minut po odpaleniu aplikacji. Mnie do usunięcia konta bardzo daleko, ale za to w związku z tym naszły mnie pewne przemyślenia.

Nasze życie to bardzo często gonitwa. Gonitwa - niestety - w wielu przypadkach za tym, co jest nieosiągalne. Zapewne swoje trzy grosze dorzucił tu konsumpcjonizm. Chcemy mieć, a jeśli nie mamy to chcemy mieć lepiej. I nie ma nic złego w tym, że pragniemy iść do przodu, że nasze potrzeby ulegają zmianom. Ale w tym wszystkim, w tej pogoni, bardzo często zapominamy o tym, co mamy. Chcemy żyć tak, jak inni. Jednak nie przychodzi nam do głowy, że przecież to, co widzimy, to jakaś część życia innych, część, którą oni sami chcą nam pokazać. I nie zawsze backstage wygląda tak kolorowo. 

Czemu wiecznie, na każdym etapie naszego życia porównujemy się do innych? A już w szczególności ustawionego zdjęcia? Czy to nie brzmi absurdalnie?

Instagram


Jeśli śledzicie moje story to wiecie, że aktualnie mamy mini remont pokoju i łazienki (kuchnia nadal jest nietknięta - covid niestety nieźle pokrzyżował nam plany, ale komu nie?). I tak pomyślałam, że przecież nie każde konto jest wyidealizowane. Na pewno moje do nich nie należy. Czemu? Pokazuję się Wam gdy zaatakuje mnie największy pryszcz świata, widzicie mój cellulit czy nadmiar kilogramów. I skoro w tych sferach pokazuję Wam po prostu normalność to czemu w kwestii mieszkania i zdjęć miałoby być inaczej? Instagram ma być miejscem pozytywnym, inspirującym.

Jedna sprawa to wyidealizowana twórczość, a druga to nasz odbiór takich treści. Czy ktokolwiek z Was miałby ochotę oglądać tylko i wyłącznie bałagan, tłuste włosy, przepełnione kocie kuwety czy niedoróbki mieszkaniowe? 

Hmm... chyba nie! Dlaczego więc nie zostać przy równowadze i nie łączyć realnego życia z czasem specjalnie cykniętymi fotkami? Taka równowaga to przecież najlepsze, czym mogę się z Wami dzielić! 

I moja mała rada na koniec - jeśli przeglądanie czyjegoś profilu Was dołuje to odobserwujcie go! Po co marnować cenny czas na dołowanie? Lepiej przeznaczyć go na coś pozytywnego!

Komentarze

  1. Ja odobserwowałam już dawno konta, które mnie dołowały. Wybieram takie treści, które motywują i inspirują ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie zaglądam na instagrama. Zwyczajnie nie mam takiej potrzeby oraz czasu :D
    Moim zdaniem osoba przeglądająca jakiekolwiek profile powinna mieć z tyłu głowy świadomość,
    że po drugiej stronie może wcale nie jest tak kolorowo jak mogłoby się wydawać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się nastawić, że nie zawsze musi być idealnie :)

      Usuń
  3. Rzadko kiedy zaglądam na Instagram, wszystko tam jest takie na pokaz... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Równowaga to stan samozadowolenia, ale i radości, ze inni osiągneli to p czym marzyli
    Kocham swoje zycie, ale caly czas staram sie udoskonalac i ciaszyc chwilą

    OdpowiedzUsuń
  5. poruszyłaś bardzo dobry temat. Kiedyś także się dołowałam, ale poszłam bardziej dzięki temu w stronę rozwoju i zaczęłam dążyć do perfekcji. Nie mam tego wszystkiego, ale mogę mieć. Kwestia pieniędzy niekoniecznie gra ważną rolę, są tanie rozwiązania, gdzie mieszkania również mogą wyglądać jak z obrazka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, często warto pomyśleć jak tu by można było coś osiągnąć bez wielkich środków finansowych :)

      Usuń

Publikowanie komentarza

back to top